W związku z notatką Sz.P.Tomasza Sadowskiego dotyczącą Konferencji z dn.14-15.10.2004r pt. "Partnerstwo Publiczno-Prywatne i outsourcing usług w polskich szpitalach", pragnę przekazać kilka słów sprostowania i komentarza.

Błędne wnioski Autora tej notatki składam na karb moich, być może nieprecyzyjnych sformułowań, a nie na nieuwagę słuchacza.

Po pierwsze: nie pracujemy na tych samych analizatorach a na aparaturze nowej i wysokiej klasy. Po drugie, co wynika z pierwszego, nie pracujemy na tych samych zestawach odczynnikowych. W jednym tylko Sz.P.Tomasz Sadowski nie myli się: pracuje ten sam personel. Diagnostyka polska może szczycić się profesjonalizmem, zasobem wiedzy i umiejętności ludzi pracujących w tej właśnie sferze służby zdrowia. Takież samo stanowisko prezentuje Zarząd i Kierownictwo Diagnostyki MCL, uznając personel laboratorium zatrudniony uprzednio w Instytucie a obecnie w Diagnostyce, jako bezcenną "wartość" dodaną do, jak to Autor notatki określa, "doraźnych zysków".

Dobrym udokumentowaniem jakości wykonywanych badań są wyniki kontroli krajowych i międzynarodowych. Pokazanie w trakcie mojej prezentacji tylko aktualnie uzyskiwanych wyników podyktowane było szacunkiem do miejsca w którym pracowaliśmy przed dokonaniem outsourcingu.

Dobre wyniki kontroli to nie jedyny czynnik, który charakteryzuje jakość badań. To również czas uzyskiwania wyników, ich dostępność czy możliwość ich retrospektywnego przeglądania etc. Mówiąc o centralnej rejestracji, sieci LIS, zdublowaniu analizatorów itd., wskazywałam na narzędzia którymi aktualnie dysponuje laboratorium, a których nie miało będąc jeszcze strukturą szpitala. Dlatego też wniosek Sz.P.Tomasza Sadowskiego, cytuję: "Podniesienie jakości i dostępności świadczonych usług - jako jedna z zakładanych korzyści outsourcingu - nie została wykazana." jest zrozumiały jedynie w ustach bezkompromisowego przeciwnika outsourcingu. Jednakże celem tej Konferencji było pokazanie jakie możliwości i korzyści ( nie tylko dla Dyrekcji szpitali) daje taka forma świadczenia usług, a nie, że jedynie outsourcing daje takie możliwości i korzyści.

Celem mojej prezentacji nie było również wykazywanie wyższości którejkolwiek z form, a jedynie pokazanie jak zmiana wyposażenia, zmiana systemu i organizacji pracy wpływa na jej poziom. I drugorzędną sprawą jest czy tych zmian dokona się na drodze wewnętrznej restrukturyzacji czy outsourcingu. Ważnym jest by te zmiany dokonały się - dla dobra pacjenta, lekarza i całego środowiska polskiej diagnostyki.

Z poważaniem
Danuta Gaździk
Diagnostyka Medyczne Centrum LaboratoryjneLaboratorium w Instytucie Kardiologii

Cieszę się, że moja skromna notatka o Konferencji zorganizowanej przez firmę Diagnostyka, dotyczącą partnerstwa publiczno-prywatnego oraz outsourcingu usług laboratoryjnych, wywołała takie zainteresowanie. Pragnę wyjaśnić, że podzielam przekonanie p. mgr Danuty Gaździk o konieczności dokonywania zmian w tym sektorze ochrony zdrowia, ale nie jest dla mnie sprawą drugorzędną, kto i w jaki sposób ich dokonuje. Moje wnioski nie są wynikiem nieprecyzyjnych sformułowań prelegenta, p. mgr Danuty Gaździk, ale wypływają z posiadanej wiedzy, doświadczenia zawodowego oraz wcześniej wysłuchanych prezentacji.

Po pierwsze: niezależnie od innej aparatury, laboratorium w Instytucie Kardiologii pracuje na takich samych analizatorach biochemicznych typu Dimension firmy Dade Berhing, z tym, że przed outsourcingiem był to aparat typu RxL/HM, a po przekształceniu typu X Pand. Osobom nie znającym specyfiki tych urządzeń pragnę wyjaśnić, że zestawy odczynnikowe i rozwiązania technologiczne obu typów aparatów są identyczne i oba są wysokiej klasy. Na nich wykonywano wcześniej i wykonuje się obecnie m.in. oznaczenia stężenia troponiny I oraz CKMB mass, które są niewątpliwie kluczowymi parametrami dla Instytutu Kardiologii.

Po drugie: jest być może prawdą, że Zarząd i Kierownictwo Diagnostyki MCL uznaje personel laboratorium zatrudniony uprzednio w Instytucie, a obecnie w Diagnostyce, za bezcenną wartość "dodaną" i cieszy mnie, że są to osoby, których profesjonalizm, zasób wiedzy i umiejętności są powodem dumy dla firmy Diagnostyka, ale może warto zwrócić uwagę na fakt, że warunkiem przejęcia przez firmę laboratorium było zatrudnienie wszystkich jego byłych pracowników w nowym zakładzie. Taki był jeden z głównych warunków przejęcia laboratorium, o czym mówił Wicedyrektor Instytutu Kardiologii, p. J. Pinkas. Wniosek z tego wypływa jeden: z przyczyn formalnych głównym kryterium doboru pracowników nie mógł być ich profesjonalizm, wiedza i umiejętności (których absolutnie nie mogę i nie chcę podważać), a fakt uprzedniego zatrudnienia w Instytucie.

Po trzecie: wszystkie wymienione przez p. mgr Danutę Gaździk korzyści wypływające z faktu posiadania LIS są jak najbardziej prawdziwe. Ale czy zawsze trzeba przeprowadzać outsourcing, aby posiadać system informatyczny, aby lepiej zorganizować pracę, czy obniżać koszty działalności laboratorium?. Jestem ciekawy, co byli pracownicy laboratorium, a w domyśle obecni pracownicy Diagnostyki zrobili, aby poprawić sytuację swoją i swojego zakładu przed outsourcingiem?.

Po czwarte: firma Diagnostyka zajmuje się outsourcingiem usług laboratoryjnych i jest oczywiste, że to właśnie outsourcing jest promowany przez firmę jako podstawowa forma przekształceń własnościowych. Celem zorganizowanej przez nią Konferencji było wykazanie, że outsourcing usług laboratoryjnych daje wymierne korzyści dyrektorom placówek ochrony zdrowia oraz szanse rozwoju laboratoriom medycznym. Pomimo sugestii p. mgr Danuty Gaździk, że nie zrozumiałem celu Jej prezentacji i Jej intencji jestem przekonany, że każdy kto wygłasza referat na konferencji organizowanej przez swego pracodawcę czuje się zobowiązany do promowania określonych poglądów i rozwiązań.

Wnioski końcowe: nie mam pojęcia skąd p. mgr Danuta Gaździk czerpie przekonanie, że jestem bezkompromisowym przeciwnikiem outsourcingu, nic takiego nie napisałem w swojej krótkiej i wydaje się mocno stonowanej notatce o Konferencji. Skoro jednak zostałem "wezwany do tablicy" tonem odpowiedzi p. mgr Danuty Gażdzik, informuję, że jestem przeciwnikiem prób zmonopolizowania rynku usług diagnostyki laboratoryjnej przez jeden, dwa, czy nawet trzy koncerny diagnostyczne, do czego wydaje się dążyć firma Diagnostyka.

Ostatnia kwestia na którą pragnę zwrócić uwagę jest natury raczej filozoficznej. Cytuję tekst autorki odpowiedzi: "pokazanie w trakcie mojej prezentacji tylko aktualnie uzyskiwanych wyników podyktowane było szacunkiem do miejsca, w którym pracowaliśmy przed dokonaniem outsourcingu". Wydaje mi się, że szacunek zdobywa się głoszeniem prawdy, a nie jej przemilczaniem, ale może się mylę.

Z poważaniem - Tomasz Sadowski