Tocząca się na łamach stron internetowych Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych dyskusja sprowokowała i mnie do zabrania głosu. Trudno mi być całkowicie obiektywnym w sprawach szczegółowych będących przedmiotem wymiany poglądów pomiędzy Panią mgr Danutą Gaździk a Panem Tomaszem Sadowskim, które dotyczą wpływu outsourcingu na jakość badań laboratoryjnych wykonywanych dla Instytutu Kardiologii. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że Firma Diagnostyka nie zmarnowała dorobku Zakładu Biochemii Klinicznej w dziedzinie jakości wykonywanych badań. Przejęła, a nawet rozszerzyła udział w systemach kontroli jakości o ośrodek krajowy. Pani mgr D. Gaździk nie sięga do historii, bowiem to Ona była przez wiele lat kierownikiem Pracowni Biochemii Klinicznej i moim zastępcą odpowiedzialnym za działalność usługowo-leczniczą Zakładu. W swoim wystąpieniu przedstawiła, więc status quo, świadczący o dbałości firmy Diagnostyka o wysoką jakość świadczonych na rzecz Instytutu Kardiologii usług. Nie było to zadaniem nazbyt trudnym, bowiem podstawowe systemy analityczne pozostały te same a co może ważniejsze osoby wykonujące i nadzorujące pracę laboratorium to osoby z wieloletnim doświadczeniem pracy w Zakładzie Biochemii Klinicznej. Zdaję sobie sprawę, że stwierdzenie, iż celem outsorcingu jest podniesienie jakości wykonywanych badań jest problemem dość drażliwym. Jestem przekonany, że większość laboratoriów szpitalnych dba o jakość i spełnia wszystkie kryteria dobrej praktyki klinicznej i laboratoryjnej. Wynik badania laboratoryjnego jest w warunkach szpitalnych natychmiast weryfikowany przez ocenę kliniczną a wszelkie nieprawidłowości eliminowane. Dlatego zarówno kierownicy jak i pracownicy laboratoriów odbierają takie stwierdzenie jako swoiste votum nieufności dla ich pracy, podważanie ich kompetencji i wiedzy. W moim głębokim przekonaniu, problem jakości nie jest podstawowym problemem polskich laboratoriów diagnostycznych. To co doskwiera większości, to niedoinwestowanie w systemy informatyczne i przestarzała "struktura architektoniczna" uniemożliwiająca optymalną organizację pracy. Jak powiedział kiedyś Pan profesor Jerzy Naskalski - "w polskich laboratoriach głównie się chodzi". Przy chronicznym braku środków finansowych, wielu dyrektorów szpitali w outsourcingu widzi rozwiązanie tych problemów. Bez angażowania środków otrzymują nowoczesną strukturę laboratoryjną zapewniającą wysoką jakość. Przy okazji ograniczają zatrudnienie i pozbywają się konieczności stosowania uciążliwych procedur związanych z zamówieniami publicznymi, które to w znacznym stopniu ograniczają szybkie dostosowanie do gwałtownego postępu w zakresie medycyny klinicznej i laboratoryjnej.

      Problem outsourcingu nie polega na jego krytyce z powodu ewentualnego przyszłego monopolu kilku zaledwie firm. Wyspecjalizowane w organizacji badań laboratoryjnych i posiadające zaplecze finansowe i kadrowe stojących za nimi gigantów diagnostycznych firmy, będą gwarancją wysokiej jakości usług. Powstaje jednak pytanie: czy diagnostykę laboratoryjną w systemie opieki zdrowotnej można sprowadzić do poziomu jedynie tylko usługi? Badania laboratoryjne są integralną częścią postępowania diagnostycznego i terapeutycznego. Funkcją diagnosty laboratoryjnego nie jest tylko dostarczenie wyniku lekarzowi leczącemu, ale również udział w procesie tworzenia informacji niezbędnych do prawidłowej diagnozy i prowadzenia leczenia. Proces ten nie jest, więc tylko prostym wykonaniem oznaczenia, walidacją i wydaniem wyniku, a więc składników dobrze wykonanej usługi. Zgodnie z art.27 Ustawy o diagnostyce laboratoryjnej, diagnosta laboratoryjny powinien brać aktywny udział w postępowaniu diagnostycznym, profilaktycznym i monitorowaniu terapii. Zadania te nie są spełniane w przypadkach "karykaturalnej" formy outsourcingu tzw. outsourcingu zewnętrznego, czyli skasowania laboratorium i zlecenie wykonywania badań w firmie poza szpitalem.

      Osobnym zagadnieniem jest realizacja w warunkach outsourcingu czynności polegającej na działalności naukowej i dydaktycznej prowadzonej w dziedzinie diagnostyki laboratoryjnej (Art.2 pkt 5 Ustawy). Diagnostyka laboratoryjna jest odrębną dziedziną nauk medycznych. Motorem rozwoju tej dziedziny jest postęp zarówno nauk klinicznych jak i podstawowych: fizjologii, patofizjologii, biochemii, biologii molekularnej, farmakologii, ale i także rozwój nowoczesnych technik analitycznych. Poznanie patomechanizmów wielu chorób stawia pytania diagnostyce laboratoryjnej jak je wykorzystać w codziennej praktyce klinicznej. Zadaniem diagnostyki laboratoryjnej jako dyscypliny naukowej jest poszukiwanie nowych testów wnikających w szczegółowy mechanizm stanów patologicznych oraz udowodnienie ich przydatności klinicznej nie tylko w procesie diagnozy i monitorowania leczenia, ale także w prewencji pierwotnej i wtórnej. Nasuwa się, więc pytanie: czy w warunkach outsourcingu możliwa jest działalność naukowa? Tylko w wyjątkowych przypadkach, bardzo dobrej współpracy pomiędzy jednostkami szpitala a "obcym" laboratorium, możliwe jest znalezienie płaszczyzny wspólnej działalności naukowej. Ten przypadek ma miejsce w naszym Instytucie, gdzie w strukturze Instytutu Kardiologii pozostał Zakład Biochemii Klinicznej jako jednostka naukowa prowadząca badania własne jak i współpracująca z oddziałami klinicznymi w realizacji badawczych zadań statutowych. Nie dokonano, więc outsourcingu badań naukowych, które ze swej natury nie mogą być sprowadzone do mniej lub bardziej skomplikowanych czynności analitycznych. Nauka to bieżąca znajomość literatury przedmiotu, praca koncepcyjna i krytyczna analiza uzyskanych wyników. Czynności te wymagają zaangażowania diagnosty laboratoryjnego w tok postępowania klinicznego, zaproponowania najbardziej adekwatnych badań niezbędnych do rozwiązania problemu będącego przedmiotem dociekań naukowych i wyboru metod zapewniających uzyskanie satysfakcjonujących wyników. Bardzo trudnym do wyobrażenia jest outsourcing działalności dydaktycznej. Szkolenie przed dyplomowe i podyplomowe wymaga zaangażowania pracowników naukowo-dydaktycznych. Należy im zapewnić możliwość rozwoju i zdobywania kolejnych stopni i tytułów naukowych a studentom zarówno Wydziałów Lekarskich jak i Analityki Medycznej możliwość praktycznego szkolenia w warunkach działającego laboratorium klinicznego. Wydaje się, że należy zdecydowanie przeciwdziałać próbom outsourcingu laboratoriów w szpitalach akademickich.

Prof.dr hab. Dariusz Sitkiewicz
Zakład Biochemii Klinicznej, Instytut Kardiologii